Planujemy wydać
Trzy ostrzegawcze orędzia Apokalipsy
John N. Andrews

Biblia wielokrotnie nawiązuje do powrotu Zbawiciela na ziemię oraz do wydarzeń owego wielkiego dnia sądu Boga. Język pisarzy biblijnych w sposób bardzo wyrazisty opisuje przerażające sceny tego dnia, w którym ukarani zostaną mieszkańcy ziemi. Nazywa go wielkim dniem Bożego gniewu i czasem, w którym Stwórca ześle zagładę na nieprawych a ziemia zostanie spustoszona. Bóg zawsze ostrzega przed zesłaniem swoich sądów. Ostrzegł Sodomę i Gomorę przed ogniem, który je strawi, a przedpotopowy świat przed wodami potopu – przez swojego sługę Noego. Podobne ostrzeżenie wysyła dzisiejszemu światu w 14 rozdziale Apokalipsy i orędziu trzech aniołów. Czy ludzkość nie powinna otrzymać takiego ostrzeżenia, jeśli ma na nią spaść zagłada? Czy Bóg nie powinien dać wyraźnego sygnału zapowiadającego nadchodzący sąd, aby jeszcze powstrzymać ludzi przed ich całkowitym upadkiem? A więc, czy nieodwracalne zniszczenie, które spadnie na świat może nastąpić bez jakiegokolwiek Bożego ostrzeżenia o jego zbliżaniu się?

Skoro tak było w przypadku świata przedpotopowego zniszczonego wodami potopu, tak też musi być w przypadku obecnego świata, który zniszczony zostanie przez ogień (2P 3,6-7). Sprawiedliwy Sędzia ziemi nigdy nie nawiedzał ludzkości sądami bez ostrzeżenia jej o nadciągającej karze. Uważny czytelnik Pisma Świętego znajdzie w niej liczne świadectwa potwierdzające to stwierdzenie - sądy Boże nad Jerozolimą, Samarią, Tyrem, Niniwą czy Babilonem są uderzającymi ilustracjami tego faktu. Czy zatem ostatni i najstraszliwszy sąd Boga miałby spaść na ziemię bez uprzedniego ostrzeżenia jej mieszkańców?

Na te pytania odpowiada właśnie 14 rozdział Księgi Apokalipsy w orędziu trzech aniołów. Trójanielskie poselstwo ma przekazać całemu współczesnemu światu ostatnie ostrzeżenie Chrystusa, które zmusza każdego człowieka do podjęcia decyzji, komu dalej chce służyć i oddawać cześć. Ono nie pozwala już nikomu wymawiać się od łamania Bożych przykazań, usprawiedliwiać siebie przed kroczeniem drogą nieprawości i życiem w kłamstwie, które w swej naturze zwalcza prawdę. Czy będzie z nami tak, jak z przedpotopowymi ludźmi, którzy ostrzegani o nadchodzącej zagładzie przekonali się o niej dopiero na własnej skórze, kiedy nadeszła i ich pochłonęła? Czy miliony chrześcijan wyznających i praktykujących fałszywe nauki wiary i religijne obrzędy („upici winem Babilonu” – Ap 14,8), które utrzymują ich w grzechu i bałwochwalstwie, ceniący autorytet „ojców i doktorów” wyżej od autorytetu Boga (tym samym im „oddają chwałę”, a nie Jemu), będą w stanie ostać się podczas ostatniej próby związanej z „przyjęciem znamienia bestii na czoło lub rękę”?